“A Polska?”

Wiele lat temu Florian Znaniecki w historycznym dziele poświęconym Polonii a cytowanym przez każdego szanującego się uczonego, powiedział, że Polakom w Ameryce najbardziej brakuje wykształconych liderów. Od czasu mojego przyjazdu do Stanów obserwuję, jak wielu wykształconych Polaków odwraca się od Polonii. Od Polonii określanej sklepami z polską kiełbasą, polskim programem radiowym, folklorem na Fleet Avenue i polką z przytupem. To nieważne, że polski program radiowy jest nadawany od ponad czterdziestu lat przez tę samą osobę, która historię Polonii w Cleveland mogłaby opisać swoimi komentarzami radiowymi. Bo tam gdzie była Eugenia Stolarczyk, tam działa się historia Polonii w Cleveland. To nieważne, że Amerykanie uznają polkę za swój folklor, a „kiełbasa” i „pierogi” to oryginalne nazwy produktów sprzedawanych w każdym większym sklepie spożywczym. Polonia od czasów Znanieckiego to polscy chłopi i dlatego wykształcony Polak z Polonią zadawać się nie będzie.
Dawno temu w Polsce oglądałem film „Marysia i Napoleon”. W jednej ze scen Napoleon wchodzi do łóżka Pani Walewskiej i nagle z szelestu pościeli słychać głos Marysi: „A Polska?” Kilkakrotnie byłem na różnych spotkaniach liderów Polonii. Często skakaliśmy sobie do oczu dyskutując na temat, jak najlepiej służyć Polonii. Gdy tak kłóciliśmy się i nawzajem przekonywaliśmy, który z nas lepiej służy sprawie polskiej, w kuchni obok panie piekły schab i lepiły pierogi. W niedzielę po mszy Polonia przychodziła zjeść lunch, wyściskała się, wycmokała i poszła sobie, do następnej niedzieli.
Teraz muszę się uderzyć w piersi i powiedzieć, że ostatnio widzę, jak w wielkich wydarzeniach Polonii uczestniczy jej najlepiej wykształcona część. Pani profesor Maria Siemionow uświetnia swoją obecnością spotkania Polonii poświęcone polskiej historii i nauce. Wielu działaczy polonijnych często zawija rękawy, gotuje, sprząta i sprzedaje bilety wstępu. Raz jest to wstęp na tańce z polką i disco polo, a kiedy indziej na Mozarta i Szymanowskiego. To wszystko dzieje się na deskach Polsko-Amerykańskiego Centrum Kultury (szlifowanych przez niezapomnianego Andrzeja) i pod dyrekcja Genka Bąka i jego drużyny. Do drużyny tej dobiła ostatnio drużyna Fundacji Kościuszkowskiej, gdzie wykształconych liderów Polonii jest jeszcze więcej!
I pewnego pięknego dnia otwieram współredagowane przez siebie Forum (pod nieobecność Stasia Kwiatkowskiego) i ku swojemu zdumieniu czytam, że w Cleveland mamy nowe kółko obiadowe. Szkoła medyczna Case Western Reserve University (z którą mam kontakty od 20-tu lat) razem z wybitnymi przedstawicielami nauki organizuje specjalne obiady. Dlaczego komunikat ten jest w Forum? Bo kółko jest polskie. No tak. Chyba bardziej zdziwionego ode mnie czytelnika Forum tego dnia nie było. Razem z kilkoma zapaleńcami od lat staramy się przyciągnąć polskich liderów do polskich organizacji. Organizacji otwartych dla całej Polonii. A tu okazało się, że liderzy już się zorganizowali, obiad zjedli i nawet nam nie powiedzieli, co na obiad podano.
Nie wiedziałem, że mogę w Forum pisać o prywatnych spotkaniach. W takiej sytuacji natychmiast wyznam, co mnie męczy od lat. Otóż jest taki amerykański zwyczaj, że jak urządza się party i goście przyniosą prezenty, to później wysyła się gościom kartkę „Thank you”. Otóż jestem zazwyczaj tak zajęty gośćmi, że do głowy mi nie przychodzi robienie notatek o tym, co kto przyniósł i jak dużą kartkę „Thank you” powinienem wysłać. A party bywały duże, bo zaproszenia wysyłałem moją listą e-mailową, więc zupełnie się pogubiłem w tym, kto kaktusa, a kto pelargonię przyniósł. Pamiętam tylko, że od Genka i Basi dostałem amerykańskiego orła, żebym wzlatał nad poziomy. Uznałem więc, że warto wzlecieć teraz i podziękować wszystkim za prezenty, kwiaty i w ogóle za gremialne przyjście. Wśród gości był znany smakosz, który w gazetach pisze o tym, co gdzie jadł, i on powiedział, że pierogi robione przez panie z Centrum były „excellent”. Kilku profesorom z Case i pracownikom okolicznych szpitali, przedstawicielom różnych grup etnicznych od Ameryki łacińskiej po Chiny, polskie jedzenie też bardzo smakowało.
Jako współodpowiedzialny za treści pojawiające się w Forum ogłaszam, że wszyscy są zaproszeni do Centrum i do Fundacji Kościuszkowskiej. Na stronach internetowych Centrum i Fundacji będziemy umieszczać materiały informacyjne o każdym, kto swoją pracą pozwala nam cieszyć się i być dumnym z przynależności do społeczności polskiej w Cleveland. Oprócz stron internetowych mamy też strony Forum, gdzie od lat piszemy o naszych liderach. I bardzo chcemy, żeby polscy liderzy byli wśród nas. Florian Znaniecki powiedział, że najlepszymi liderami w społeczności polskiej okazali sie polscy duchowni. Też zaczynali od kółek różańcowych…

Ryszard Romaniuk

Forum, 6/2009

Tags: