200 rocznica urodzin Ukochania Fryderyka Chopina

Ukochań Fryderyk Chopin miał wiele. Największym uczuciem darzył rodzinę i przyjaciół oraz kraj ojczysty – Polskę. Ponad wszystko pokochał jednak pracę kompozytorską, ale miał też kilka dam serca. Nie pisał dla nich muzyki, nie stanowiły one inspiracji twórczej, jedynie w sposób szczególny obdarowywał je swoimi fortepianowymi dziełami.
Jeszcze w Polsce, przed wyjazdem za granicę, w połowie 1830 roku , Fryderyk Chopin spotkał urodziwą uczennicę klasy śpiewu w Szkole Głównej Muzyki w Warszawie, Konstancję Gładkowską. Wywarła ona duże wrażenie na Chopinie, a nawet podarował jej romantyczne, nastrojowe Largetto z 2. koncertu fortepianowego fmoll. To przelotne uczucie minęło tym łatwiej, gdyż Chopin udał się za granicę, a sympatii brakowało talentu.
Będąc we Francji Fryderyk nawiązał liczne kontakty ze światem pianistów i literatów, także podbił serca ówczesnej arystokracji i zamożnego mieszczaństwa. Spotykał się z wybitnymi przedstawicielami polskiej emigracji, z Wojciechem Grzymała, Stefanem Witwickim (poetą, autorem pieśni do muzyki Chopina), Juliuszem Słowackim, Cyprianem Kamilem Norwidem i Adamem Mickiewiczem. Zapraszany był do najelegantszych salonów francuskich i polskich, gdzie dawał koncerty. Miał również rój uczennic, które wprowadza w tajniki pianistyki.
W 1833 roku kompozytor odbywa liczne podróże, jest dobrze sytuowany, stać go na wiele. W Dreźnie i Karlsbadzie spotyka się ze swoimi rodzicami i tam poznaje rodzinę Wodzińskich. Jest z nimi syn Antoni, przyjaciel Fryderyka z lat szkolnych i córka Marynia, prześliczna i mądra panna, której czarowi ulega Chopin. Młodzi rozstają się, ale pisują listy do siebie. W trzy lata później następuje ponowne spotkanie z Wodzińskimi, tym razem w Genewie. Wtedy Fryderyk po rozmowie z matką Maryni łudzi się nadzieją małżeństwa. Przyrzeka pani Wodzińskiej dbać o siebie, gdyż wychudzona jego postać nie wróży dobrego losu córce.
Tymczasem młodzi są naprawdę szczęśliwi. Pamiątką tego raju jest album ofiarowany Maryni, a w nim szereg utworów najzwiewniejszych i najbardziej poetyckich, czyli pieśni, etiudy i walce. Jednak sprawa małżeństwa szybko się gmatwa i do wymarzonego finału nie dochodzi. Złożyło się na to wiele przyczyn, których trudno dociec. Być może zdecydował stan zdrowia Fryderyka lub ambicje dynastyczne dumnego pana Wodzińskiego. Po śmierci Chopina w jego papierach znaleziono plik listów Maryni Wodzińskiej wraz z zasuszoną różą, którą mu niegdyś ofiarowała. Na wierzchu zawiązanej wstążeczką paczki widniał napis prosty, ale wymowny: “Moja bieda”.
Trudno zająć wyważone stanowisko wobec kontaktu Chopina z Delfiną Potocką. Wielu biografów ledwie o niej wspomina, inni opisują wybuch egzaltowanej i namiętnej miłości, jaka połączyła na blisko cztery lata tę parę tkliwymi więzami, tym bardziej silnymi, gdyż Delfina odznaczała się wyszukaną urodą, wielkim talentem muzycznym i uwielbieniem dla artystów.
Kim była ta wytworna dama?.. Delfina z Komarów hrabina Potocka pochodziła z Podola. Otrzymała staranne wychowanie zgodne z tradycją wielkich rodów polskich. Miała znakomite maniery, liczne uzdolnienia, nadto znała kilka europejskich języków. Jeszcze w Polsce młodziutką panną zainteresował się Mieczysław Potocki, syn Szczęsnego Potockiego, tego od Konfederacji Targowickiej. W 1825 roku Delfina obsypana brylantami stanęła na ślubnym kobiercu. Mąż okazał się notorycznym hulaką, gburem i rozpustnikiem. Po kilku latach doszło do separacji i Delfina wraz z matką udały się do Paryża, gdzie prowadziły wykwintne życie. Jej rezydencja stała otworem dla najwyższej klasy artystów. Bywali u niej kompozytorzy Franciszek Liszt  i Vincenzo Bellini oraz malarz Eugene Delacroix, nadto przedstawiciele polskiej emigracji. Do nich dołączył Fryderyk Chopin.
Częste spotkania w atmosferze uwielbienia sztuki sprzyjały nawiązaniu bliskich kontaktów. Doszło nawet do wspólnego wyjazdu Delfiny, Fryderyka i Belliniego na kilkutygodniowy urlop spędzony pod Paryżem. Dowodem serdecznej przyjaźni Fryderyka z Delfiną może być dedykacja napisana na partyturze koncertu f–moll, wyrażona słowami: “Ta muzyka rzuci Cię w moje objęcia”. Romans trwał do wyjazdu Potockiej do Włoch i związania się z Zygmuntem Krasińskim.
Chopinowi zostały jedynie kontakty listowne. Wokół tej korespondencji, niekiedy bardzo intymnej, rozgorzały boje i ostre dyskusje. Po opublikowaniu w Polsce pierwszych dwóch listów w 1960 roku natychmiast poddano je badaniom przez ekspertów. Sprawa po dziś dzień nie jest do końca wyjaśniona. Ostatecznie, słusznie czy nie, osądzono je jako apokryfy, czyli teksty zgodne z rzeczywistością, ale napisane nie wiadomo kiedy i przez kogo.
Po rozstaniu z Delfiną Chopin nieustannie komponuje, koncertuje i prowadzi życie na najwyższym poziomie. Bywa u książąt Czartoryskich i innych w ekskluzywnych pałacach. Ma również własny salon. Wśród socjety Paryża pojawia się nowa admiratorka Fryderyka. Jest nią madame George Sand, pisarka francuska, osoba ekscentryczna, paląca cygara i ubierająca się, jak mężczyzna. Gdy Chopin zobaczył ją po raz pierwszy wypowiedział zdanie: “Czy ona w ogóle jest kobietą?”
Sand była sześć lat starsza od Chopina, miała za sobą nieudane małżeństwo, dwoje dzieci i kilka burzliwych romansów. Atak doświadczonej kobiety na kompozytora dał oczekiwane rezultaty. Już po kilku miesiącach znajomości oboje, dla poprawy zdrowia wyjeżdżają na Majorkę. Wspólne wakacje wraz z dwojgiem dzieci Sand zapowiadały się uroczo. Jednak po kilku dniach radość prysła. Ulewne deszcze i spadek temperatury spowodował chorobę całej czwórki, ale najbardziej cierpiał Chopin. Kasłał dniami i nocami, do tego dołączyły się krwotoki. Z obawy właściciela pensjonatu przed zaraźliwą chorobą musieli się przenieść do zimnego klasztoru i czekać na możliwość powrotu do Francji. Dodatkowym utrudnieniem było przetransportowanie fortepianu, który kompozytor wcześniej zamówił u zaprzyjaźnionego sławnego producenta, Camille’a Pleyel’a. Jednak mimo słabego zdrowia i złych warunków Chopin intensywnie komponuje. Właśnie na Majorce powstały 24 preludia, a wśród nich to najpiękniejsze, Deszczowe oraz kilka mazurków. Urlop przedłużył się do pięciu miesięcy, po czym wszyscy wrócili do majątku Sand w Nohant.
Teraz to wiejskie zacisze rozbrzmiewało muzyką i pogodnymi zabawami. Przybywali tu paryscy przyjaciele i wieczorami bawiono się wystawianiem pantomim i tańczono zwykle przy muzyce Chopina. Tak pewnie powstał dla zabawy Walc as–dur, jedno z najbardziej pogodnych dzieł w twórczości kompozytora. Chopin w tej wiejskiej posiadłości odzyskał siły, jakby troska pani Sand odbudowała jego nadwątlone zdrowie. Nohant stało się pracownią. Tu powstało najwięcej i najlepszych utworów Chopina. Nie wiemy, czy pani Sand zdawała sobie sprawę, jak wielkiego człowieka gości pod swoim dachem.
Polski czytelnik nigdy by się nie dowiedział o francuskiej pisarce, gdyby nie fakt, że weszła w życie naszego genialnego kompozytora. Nawet przy najsurowszych ocenach charakteru, intelektu oraz uzdolnień literackich musimy oddać jej należyty szacunek. W ciągu dziewięciu lat dom w Nohant zapewnił samotnemu Chopinowi rodzinne warunki. Po upływie tego czasu nastąpiło rozstanie oczekiwane chyba przez obydwie strony. Jednak Chopin dotkliwie przeżył powrót na stałe do Paryża, a Sand nie zapomniała o nim i w listach do wspólnych przyjaciół zapytywała o jego zdrowie.
Dzięki odnalezieniu nadziemskiej krainy piękna, jaką stało się dla niego tworzenie muzyk, Fryderyk Chopin potrafił przezwyciężać problemy zdrowotne i wszystkie inne niedogodności życia.
W 1848 roku, na zaproszenie byłej uczennicy Jane Stirling, kompozytor udał się do Anglii. Jednak ani klimat, ani nowe warunki życia nie odpowiadały artyście. Wrócił do Paryża, czuł się zdecydowanie źle. Prosił siostrę Ludwikę o przyjazd z Warszawy. W dniu 17 października 1849 roku Chopin umiera na obcej ziemi, ale wśród swoich najbliższych osób: siostry, siostrzenicy, z Nicei przybyła Delfina Potocka, która w najbardziej krytycznych dniach życia Chopina na jego prośbę grała na fortepianie i śpiewała swoim pięknym głosem ulubione arie z oper Belliniego.
W opracowaniu zabrakło ukochanych kobiet z okresu dzieciństwa i wczesnej młodości, czyli lat spędzonych w Warszawie z matką i trzema siostrami, z którymi Fryderyk był bardzo związany. Na pewno atmosfera domu rodzinnego pełnego miłości wywarła ogromny wpływ na ukształtowanie postawy patriotycznej i artystycznej WIELKIEGO FRYDERYKA CHOPINA.

Elżbieta Ulanowska

Forum, 2/2010

Tags: