Wrogowie, czy partnerzy w niepospolitej polemice światopoglądowej? – Czyli spór Słowackiego z Mickiewiczem

Zarówno Mickiewicz, jak i Słowacki byli niedoścignionymi poetami, zajmującymi poczesne miejsce w polskiej literaturze i kulturze; jest to twierdzenie niepodlegające dyskusji. „Aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa”. To słynne zdanie, pochodzące z, „Beniowskiego” J. Słowackiego doskonale oddaje dążenia obydwu mistrzów pióra. Nikt nie może zaprzeczyć, że zarówno Mickiewicz jak i Słowacki wynieśli język polski na wyżyny. Walka pomiędzy nimi o pozycję pierwszego wieszcza narodu trwała w czasie ich życia i długo potem. Dziś wciąż prowadzi się dyskusje, komu należy przyznać palmę pierwszeństwa. Owe dyskusje toczą się w kręgach literackich, przeciętny odbiorca ma wtłoczone na przestrzeni epok schematy oceny ich obu. Mickiewicz jest powszechnie bardziej znany, wszystkim kojarzony z polskością, poezją, walką piórem. Słowacki, tak jak przed wieki, wciąż pozostaje niesłusznie w jego cieniu. Zawsze nie do końca rozumiany,doceniany, zauważany. Bardzo to niesprawiedliwe w stosunku do jego talentu i literackich osiągnięć. Dla mnie bardzo tez rażące i świadczące o ignoranctwie i braku literackiego smaku i wyczucia u tych, którzy klasyfikują go w tyle za Mickiewiczem.
Jak to bywa w przypadku dwóch niekwestionowanych indywidualności, dochodziło między poetami często do polemik i sporów światopoglądowych, przez co dla siebie i dla historii stali się przeciwnikami w kwestiach polityczno-ideowych i poetyckich.  Ponadto Słowacki nie został zbyt dobrze przyjęty przez krytykę emigracyjną Paryża, zresztą towarzystwo emigracyjne niestety było bardzo skłócone. Zamiast wspólnymi siłami działać na rzecz ojczyzny, często zajmowali się wzajemnymi kłótniami, tym bardziej dzieląc swe szeregi. Nie rozumiano na emigracji wierszy Słowackiego, może dlatego, że były dość krytycznie nastawione do działaczy politycznych – ale czy niesłusznie? Poza tym sam Mickiewicz nie ułatwiał życia swemu rywalowi. Każdy nowy wiersz, czy tom Słowackiego spotykał się z ostrą krytyką wieszcza, który nie zgadzał się z szerzoną przez Słowackiego wizją świata.
Każdy z poetów prezentował swoistą teorię dziejów. Zaszyfrowana polemika Słowackiego z Mickiewiczem dotycząca postrzegania i interpretacji losów narodu polskiego uwydatnia się w „Kordianie”. Mickiewicz ujmował dzieje narodowe w kategoriach metafizycznych, stworzył ideę mesjanizmu. Przypisywał narodowi polskiemu cierpiętniczą rolę. Wyznaczał Polakom i Polsce specjalną misję – misję poświęcania się za sprawę kraju. W III części „Dziadów” wyobraził Polskę jako Mesjasza rozpiętego na krzyżu niewoli. Słowacki nie popierał Mickiewicza w jego teoriach – rozprawił się z nim właśnie w „Kordianie”.
Nie odpowiadał mu mesjanistyczny plan, traktował go jako usypianie narodowej czujności, nie aprobował bierności oczekiwania na cud. Postrzeganie Polski w kategoriach biblijnych – jakoby Bóg uczynił z Polski naród wybrany,  przypisując mu męczeństwo – Słowacki uznał za obłąkańczą ideę. Ośmieszając i przeciwstawiając się mickiewiczowskiej teorii, stworzył własną. W miejsce hasła „Polska Chrystusem Narodów” pojawia się inne – „Polska Winkelriedem Narodów”. To nie wiąże się już z mistyką, ale z realizmem – dotyczy rycerza – legendarnego bohatera Szwajcarów, który w walkach o niepodległość skierował na siebie wrogie kopie, dzięki czemu przyczynił się do zwycięstwa rodaków.
Poeci polemizowali ze sobą nie tylko w kwestiach interpretacji losów narodu polskiego. Główną osią sporu pomiędzy nimi była też sprawa tego, jaką rolę w społeczeństwie odgrywa poeta. Słowacki był zdania, że poezja powinna kierować narodem, przypominać o bohaterstwie i w tym duchu motywować do działania. Mickiewicz według niego popadł w estetyzm widząc poetę jako proroka opiewającego dzieje ojczyzny nad jej trumną, przywiązując dużą wagę do form i treści metafizycznych, ale nie pokazując w tekstach swoich drogi, którą mógłby kierować się zniewolony Polak. Poza tym Słowacki polemizował  z modelem bohatera romantycznego wykreowanym przez Mickiewicza. Konrad był w mniemaniu Słowackiego nazbyt egocentryczny. Wybijał swą postawę ponad społeczeństwo, nie uważał się za jego członka, ale kogoś stojącego wyżej. Słowackiemu właśnie nie podobało się to, że Mickiewicz stawia wyłącznie na wybitną jednostkę niwelując rolę reszty społeczeństwa, bo to w nim i jego wielkości leży siła walki niepodległościowej, a ponadprzeciętna osoba powinna nim kierować, zamiast spełniać swe na wyrost postawione cele.
Widzimy, więc, nawet w tak telegraficznym skrócie przedstawiając polemikę Mickiewicza ze Słowackim, że spór, jaki toczył się pomiędzy nimi był w gruncie rzeczy sporem o wyzwolenie ojczyzny. Dziwne, a może właśnie charakterystyczne dla wybitnych i inteligentnych jednostek, że walczą ze sobą, zamiast działać wspólnie w imię patriotycznych idei. Ta walka okazała się w istocie cenna i pożyteczna. Dzięki temu też świat literatury został wzbogacony o wiele ciekawsze i pasjonujące teksty.
A obaj poeci? No cóż… czy byli wrogami? Czy partnerami w polemice? Który miał rację walcząc o swoją teorię dziejów? Myślę, że Słowacki w „Beniowskim” doskonale ucina spekulacje, pytania i ideowe przepychanki:

Bądź zdrów! – A tak się żegnają nie wrogi,
Lecz dwa na słońcach swych przeciwnych – Bogi.

Agata Wojno

Forum, 10/2009

Tags: